Bungee na mazurach?

Dwa potężne wiadukty kolejowe o niezwykle smukłej konstrukcji, nazywane niekiedy Akweduktami Północy, wznoszą się nad doliną niewielkiej rzeczki Błędzianki, w pobliżu miejscowości Stańczyki na skraju Puszczy Rominckiej w województwie warmińsko-mazurskim. Mnie osobiście przywołuje wspomnienia z wycieczek szkolnych organizowanych jeszcze w czasach mojej podstawówki, pamiętam że to miejsce już w tamtych latach było intensywnie eksploatowane przez osoby skaczące na bungee. Ale przejdźmy do informacji, wiadukty powstały w latach 1914-18, aby umożliwić połączenie kolejowe pomiędzy Gołdapią a Żytkiejmami. Linia kolejowa miała Stanowić część wielkiej magistrali, biegnącej z Chojnic przez Kwidzyn, Lidzbark Warmiński i Węgorzewo aż do Olity na Litwie. Okolica, nazywana czasem Mazurami Garbatymi, ma tutaj charakter typowo polodowcowy, stąd charakterystyczne są dla niej duże wysokości względne i głębokie doliny o stromych stokach, na dnie których płyną niewielkie strumienie. Takie ukształtowanie terenu wymusiło skonstruowanie ogromnych wiaduktów: Stańczyki mają wysokość po 36 m i długość 200 m. Posiadają konstrukcję żelbetową, charakteryzuje je niezwykła symetria i doskonałe proporcje. Posiadają po pięć przęseł, a każde ma dokładnie 15 m. Zdobienia filarów upodabniają obiekty do rzymskich akweduktów w Pont du Gard. Linia kolejowa Gołdap – Żytkiejmy funkcjonowała stosunkowo niedługo. W latach międzywojennych kursowały nią trzy pary pociągów osobowych na dobę, a wypełniali je głównie turyści, grzybiarze i wędkarze. Zimą spotykało się także podróżujących narciarzy. Pociągi towarowe wywoziły z okolicznych lasów drewno. W czasie wojny transportowano także kamień, który służył do budowy hitlerowskiej kwatery w Gierłoży. W 1945 r. Armia Czerwona rozkradła tory i pociągi już nigdy nie wjechały na te tereny. Stańczyki uważane są za jeden z najciekawszych zabytków sztuki inżynieryjnej w Polsce. Odwiedzane przez wielu turystów, przez pewien czas stanowiły ulubione miejsce amatorów skoków na bungee i skoków wahadłowych. Ze względu na zły stan techniczny akweduktów w ostatnich latach proceder ten został jednak oficjalnie zabroniony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *