Wrocław na weekend

Zaraz po weekendzie w Poznaniu postanowiliśmy zaplanować wypad do Wrocławia, miasto duże, potencjalnie wiele atrakcji, wiedzieliśmy, że będzie super – i nie myliliśmy się. Na początek odwiedziliśmy wrocławski Rynek – jest to tętniące życiem serce miasta i co ważne – zamknięte dla pojazdów. Można tu podziwiać nie tylko zabytki, lecz także popisy ulicznych artystów, nie brakuje też restauracji, kawiarni. pubów i klubów rozbrzmiewających wielojęzycznym gwarem. Plac starego miasta jest jednym z największych w Europie, a
w jego centralnej części znajduje się Stary i Nowy Ratusz wraz z licznymi kamienicami. Wewnątrz są cztery uliczki: Sukiennice, Przejście Żelaźnicze, Przejście Garncarskie i Zaułek Jerzego Grotowskiego. Stary Ratusz, w którym niegdyś była siedziba władz miejskich, przyciąga uwagę wschodnią elewacją z tarczą zegara z 1580 roku. Stojący obok Nowy Ratusz zbudowano w II połowie XIX wieku na miejscu wyburzonego Domu Płócienników. Znajdują się w nim siedziby prezydenta i rady miasta, a w podziemiach działa minibrowar i restauracja Spiż. Nad Rynkiem dominuje gotycki kościół św. Elżbiety z wieżą o wysokości 91 m, z której roztacza się zapierająca dech w piersiach panorama. Po zachodniej stronie Rynku stoją renesansowe i manierystyczne kamienice. Uwagę przyciąga zwłaszcza okazała kamienica Pod Gryfami (nr 2) oraz kamienica Pod Siedmioma Elektorami (nr 8). Po tej stronie Rynku znajduje się też nieco kontrowersyjna fontanna zbudowana w 2000 roku, na cześć byłego prezydenta miasta popularnie zwana Zdrojem. We wschodniej pierzei wyróżnia się dawny secesyjny dom towarowy braci Barasch (nr 31-32). Przy północno-zachodnim narożniku stoją Jaś i Małgosia – dwie słynne kamieniczki połączone arkadą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *